sobota, 13 grudnia 2014

13 grudnia

***
jebie wódą w całym domu
nie dam zranić się nikomu
nie pozwolę kochać się
choć tak bardzo tego chcę
nienawidzę siebie
nie ma dla mnie miejsca w niebie
prawda w oczy kole
mój dom rozpierdolę
no a potem wezmę sznur
chwilkę później dotknę chmur
zabraknie mnie
zabiorę Cię
utopię Cię
zabiję się
kurwa

poniedziałek, 24 listopada 2014

24 listopada 2014

Czuję się troche lepiej.
Muzyka sprawia, że moje samopoczucie drastycznie się zmienia. Przekaz, tekst i sens wpływa na mnie kojąco i uspakajająco. Cieszę się, że istnieje coś, co pozwala mi się zrelaksować i poczuć lepiej.
Mimo wszystko nadal gubię się pomiędzy życiem a śmiercią.
Pamiętasz to miejsce w piwnicy u dziadka?
Kiedy przychodziła jesień
Zrzucali tam węgiel i jabłka
I tam całowaliśmy się pierwszy raz.

czwartek, 20 listopada 2014

20 listopada 2014

Łzy płyną po policzkach, serce skamieniało, a ja się zgubiłam. Brakuje mi tej wyrazistości w życiu. Jej miejsce zajęła gęsta mgła, która zalega na dnie mojej duszy. Marzę o miłości, która kompletnie zmieni mnie i moje życie. Wiem, że jeżeli znajdę kogoś, kto pokocha mnie najmocniej na świecie i pozwoli mi odwzajemnić to uczucie, będę najszczęśliwsza. Czasami boję się ponownie zaufać. Dlaczego? Tego nie wie nikt.
Tracę świadomość.
Obiecałam pewnej osobie czystość bezwzględną i obietnicy dotrzymam, mając nadzieję na to samo z jej strony. Kocham ją, jest cudowna i nie powinna się niszczyć tak, jak ja niszczę siebie. Jej dobro jest najważniejsze.

poniedziałek, 17 listopada 2014

17 listopada 2014, ciąg dalszy.

Nie czuję już kompletnie nic.
Boję się samotności, odrzucenia, miłości, pomimo tego, że tak cholernie jej pragnę, zdrady, kłamstwa, bólu, śmierci i samej siebie. Bardzo mocno odczuwam okrucieństwa rzeczywistości rzucane w moją stronę. Szukam szczęścia i na ten moment szczerze wątpię w jego istnienie. Każdej nocy słyszę szepty nieba. Proszę o uwolnienie, kochanie i siłę. O Panie...
Każdy kolejny ruch przynosi coraz więcej niesmaku i niechęci. Kruchość mojej duszy i brak wolności hamuje pracę mojego serca. Pytam siebie: czy ja w ogóle to serce posiadam? Nie wiem. Chyba nie.
Samotność jest okrutna.

niedziela, 16 listopada 2014

17 listopada 2014

Coś mnie prześladuje, chodzi za mną, szepcze wprost do ucha i zachęca do unicestwienia siebie. Nie dam się, o nie. Nie jestem gotowa, nie chcę umierać. Czuję się naprawdę ohydnie i taki jest również świat wokół mnie. Wychodzę do szkoły z samobójczym humorem i czuję, że już nigdy nie będzie dobrze. Oh, moja miłości... Gdzieś mi się podziała?
Zgubiłam się pomiędzy wierszami.

16 listopada 2014

Boli mnie głowa, jestem ospała i bezsilna. Moje życie nie powinno tak wyglądać. Zbyt szybko stałam się ofiarą tej okrutnej rzeczywistości i bardzo tego żałuję. Ja tylko chciałabym jakoś przetrwać ten czas, zacząć normalnie żyć i kochać. Potrzebuję kogoś, komu mogłabym podarować moje uczucia.
Nie wiem jak mam się zachowywać. Nadal udawać czy może zdjąć maskę i pokazać jak jest naprawdę?
Boję się odrzucenia.
Coelho: Co sprawia, że człowiek zaczyna nienawidzić sam siebie? Może tchórzostwo. Albo nieodłączny strach przed popełnianiem błędów, przed robieniem nie tego, czego inni oczekują.